Dookoła coraz zieleniej... zima odchodzi w zapomnienie. Wszystko budzi się do życia. Trzeba nadrobić straty w witaminach. Ostatnie 30 dni w Polsce. W związku z tym... polecam przepis na zupę cebulową. Prosta w przygotowaniu jeszcze lepsza w smaku :) Dziś poświęcam wpis CEBULI, cebuli bez której wiele dań byłaby uboga nie tylko w smak ale i mnóstwo witamin.
POTRZEBUJEMY:
3 łyżki masła
Oliwę z oliwek
13 cebul, pokrojonych na cienkie plasterki
miód
sól i świeżo mielony pieprz
500 ml czerwonego wina (półsłodkie)
1 l wywaru wołowego
2 liście laurowe
wiejski chleb
3 szklanki startego sera Comte
Cebula już od wieków jest znana ze swojej uzdrawiającej mocy. " W 100 gramach cebuli nieoczyszczonej, jaka trafia na rynek, znajduje się 1,2 g białka roślinnego, 0,4 g tłuszczu, 6,1 g węglowodanów ogółem – w sumie 33 kcal. Nasz organizm wzbogaci się po spożyciu 100 gramów o 22 mg wapnia, potrzebnego naszym zębom i kościom, 12 mg fosforu, 1,1 mg żelaza, 6,9 mg magnezu i związki siarki o działaniu bakteriobójczym. Olejek eteryczny, nadający temu warzywu specyficzny zapach i smak, to dwusiarczek allilopropylowy. Dawka niezła jak na początek wiosny. Teraz o witaminach! Jest w cebuli sporo witaminy A, zapobiegającej tzw. kurzej ślepocie, a wpływającej na wzrost i wygląd skóry, poza tym witamina B1, stosowana w chorobach układu nerwowego, B2 czyli ryboflawina, lecząca stany zapalne kącików ust, inaczej „zajady”, witamina PP regulująca poziom cholesterolu we krwi i rozszerzająca naczynia krwionośne, a także witamina C o działaniu przeciwszkorbutowym." ( źródło: http://www.poradnia.pl/cebula-zwyczajna-bogactwo-witamin-i-mineralow.html).
Co do cebuli - obierałem ją 45 minut i gdyby nie moje okulary do pływania spędziłbym przy niej całą dobę - tak łzawiły oczy :) Znacie inne sposoby na obieranie takiej ilości cebuli bez płakania? Hmm.. okulary pomogły :)
Krok 2 w tym samym czasie! A nawet wcześniej przygotować trzeba wywar. Polecam antrykot wołowy. Do wywaru można dodać jakieś warzywko ale to już w zależność jak kto lubi.
Krok 3 - do gotowej i wysmażonej cebuli wlewamy wino. Gotujemy przez 5 - 15 minut na średnim ogniu. Dolejcie wywar i liść laurowy, przez następną godzinę gotujemy zupę bez przykrycia. Niech zapach wiosny rozejdzie się po całym mieszkaniu, okolicy, niech ściągnie dobrych i głodnych ludzi:) Zupa musi stać się ciemna. Doprawiamy zupę pieprzem, solą.
Krok 4 ha ha ha ... rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. Chleb wiejski kroimy na grube pajdy 2- 3 cm i opiekamy przez 5 minut z każdej strony. Po 5 minutach posypać chleb serem i przez następne 5-10 minut zapiekać. Gotową kromkę wyjmujemy ( ałłaaa uwaga na ręce i palce nie poparzcie się!) i umieszczamy na talerzu - zalewając całość zupą... pyszne! Polecam! Moja zupa wyszła naprawdę bardzo dobrze! Są świadkowie... mam nadzieję, że potwierdzą :) Miłego dnia i udanego tygodnia :)